Przemyśl był najważniejszą twierdzą cesarstwa Habsburgów-Lotaryńskich i jedną z 3 najpotężniejszych twierdz w Europie. W rękach Rosjan znajdował się od marca, kiedy jej austro-węgierska załoga się poddała pod 173 dniach oblężenia. Przed kapitulacją wysadziła w powietrze działa i forty, które nie zostały zniszczone wcześniej w czasie walk. Rosjanie wzięli do niewoli 120 tys. obrońców. Zdobycie tej supertwierdzy odbiło się głośnym echem w Europie, a w Rosji wywołało euforię i przekonanie, że armia rosyjska ma otwartą drogę na Węgry i do Austrii. Marzenia te prysły jednak, kiedy państwa centralne przełamały front pod Gorlicami i ruszyły do ofensywy na wschód. Już 13 maja pierwsze oddziały austriackie dotarły pod Przemyśl i rozpoczęły ostrzał tego co zostało z twierdzy. W 5 dni później Przemyśl został otoczony już po raz trzeci w tej wojnie. Po dwóch tygodniach oblężenia pierwsze oddziały bawarskie i austriackie wkroczyły do miasta. 6 czerwca do Przemyśla przybył głównodowodzący armii austro-węgierskiej, marszałek polny arcyksiążę Fryderyk. To co zobaczył musiało nim wstrząsnąć.
22 czerwca w ramach ofensywy w Galicji wojska austro-węgierskie zajęły Lwów, który przez 293 dni znajdował się pod okupacją rosyjską. Ostatni okres władzy rosyjskiej był szczególnie dotkliwy dla ludności miasta. Przed jego opuszczeniem okupanci wywozili z budynków rządowych, miejskich, bankowych i prywatnych mieszkań wszystko, co im wpadło w ręce. Rosjanie chwytali w obławach ulicznych ludzi i pędzili ich do kopania wałów lub grobów. Wielkie zasługi dla mieszkańców w okresie okupacji oddał wiceprezydent miasta dr Tadeusz Rutowski. „Kurier Lwowski” pisał o „ukochanym przez całą ludność prezydencie Rutowskim, który był jej i najmędrszym ojcem i jakby najczulszą matką także. Mądrze ster trzymał w czas złowieszczej burzy, ratując tonących, podając na wszystkie strony pomocną dłoń. Całe miasto zasiał instytucjami ratunkowymi, o nikim nie zapomniał”.
Tymczasem z terenów walk napływały wciąż straszne wieści o zgliszczach i ruinach. Cofająca się armia rosyjska zostawiała za sobą ruiny i pogorzeliska. Palono chaty, stodoły i wiatraki. Maltretowano ludność i straszono ją, że wszyscy mężczyźni w sile wieku będą przez „germańców” wywiezieni. Pędzono ją nahajkami wraz ze zrabowanym bydłem. Wystraszona ludność kryła się po lasach i jarach. Mieszkańcy Lwowa byli jednak pełni nadziei, a władze wybiły nawet specjalną okolicznościową odznakę z datą 22 czerwca 1915 roku z okazji zakończenia rosyjskiej okupacji.
(Na zdjęciu: Ruiny twierdzy Przemyśl - zburzony fort nr VII).